czwartek, 24 maja 2012

Coś się ruszyło

Rama wcześniej przygotowana w podkładzie akrylowym przeleżała kilka miesięcy i nadszedł czas by coś z tym zrobić. Stało się, całość znowu w piach następnie przetransportowane do lakiernika. Malowanie elementów w kolorze czarnym oczywiście przeprowadzone metodą lakierowanie proszkowe. Dziś byłem odwiedzić motorek i na chwilę obecną leży sobie w podkładzie cynkowym i czeka na lakier czarny połysk. Tak mi się to spodobało że chyba kolejny perkoz czekający na remont pójdzie do piachu. Podobno ma być już we wtorek wszystko wykonane na gotowo pomimo że miało być już dziś ale dobra kilka dni poczekam nie spieszy mi się aż tak.

sobota, 31 grudnia 2011

U ha ha, były sobie Perkozy dwa.

Nic nie robię z motocyklem, nie tylko perkozem ale i żadnym innym. Tak więc w czasie wielkiego oczekiwania na cokolwiek dopisze dla potomnych.

Swego czasu roku pańskiego 2011 były aukcje internetowe związane z blogiem. Ukazały się one na Alledrogo.

Pierwsza ptaszynka z numerem ramy 000075 aukcja skończyła się 3 grudnia z ceną końcową 14500zł lub PLN (swoją drogą jaki debil wymyślił skrót dla złotówki PLN, polskie nowe). Stan naprawdę ładny jak na swoje oryginalne lata. Dziwi mnie rozbieżność numeru ramy, silnika i roku produkcji.

Drugi sprzęcior numer ramy 00676 rok podany ma 1980 i tutaj by się zgadzało. Ogromna rozbieżność numeracyjna ram i rok ten sam co pierwszy prezentowany motocykl.

Tak sobie gdybając można dojść do dziwnych wniosków jeżeli chodzi o numeracje.
Perkoz pierwszy rok 1980 numer ramy 000075 tutaj jakoś nie zgadza się. Ale już numeracja silnika 268070 pasuje pod rocznik 80ty. Bez tabliczki to można gadać trzeba zdjęcie żeby rozwikłać zagadkę. Wszystkie numeracje ram do ok 140 to rocznik 77-79 a tutaj jeden 80 i to po środku. Coś mi tu się nie zgadza. Może zatarty został silnik kupiony nowy lub wymieniony na gwarancji w 1980 przebita nowa tabliczka bo to stare przepisy silnik to nie cześć zamienna. Hmm....

czwartek, 16 czerwca 2011

Perkoz For Sale

Niestety nie można mieć wszystkiego. Albo rybki albo akwarium. Albo się robi remont za pieniądze i sprzedaje motocykl albo się nie robi i wszystko stoi w miejscu co po roku czasu bezrobocia w garażu nie jest rzeczą fajną. Aby coś ruszył zmuszony jestem sprzedać motocykl. Sam w sobie jest w 99% kompletny i ma wszystkie oryginalne rzeczy które ten model w tym roczniku powinienem posiadać. Dla kogoś kto ma czas i pieniądze interesująca oferta zważywszy na to że to jest bardzo rzadki okaz. Osobiście uważam że lepiej mieć kilka motocykli ale konkretnych niż 100 popularnych WSK.

Oto i link do aukcji: http://allegro.pl/wsk-175-perkoz-numer-134-i1665068534.html

piątek, 18 marca 2011

Ciągle w miejscu.

Czas do przodu a z pracami ciągle w miejscu. Nic się nie dzieje a to z powodu braku funduszy. Jedyne co zrobiłem to kupiłem gumy podnóżek i nabiłem je na na ocynkowane stopki.
Teraz sobie leżą wraz z innymi rzeczami czekając na montaż.
Przy okazji wrzucam skan z tygodnika "Motor" a w nim zdjęcie mniejszego brata Perkoza jakim jest Barron. Zdjęcie wykonane na Londyńskiej Wystawie Motocykli w 1976 roku.

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Kolejny telefon

Dzwoniłem w sprawie niskiej jakości chromów. Mam odesłać to co mi się nie podoba na koszt odbiorcy. Oni to poprawią i odeślą do mnie z powrotem. Śrubki też może się znajdą. Trzeba wyjąć, zapakować i odesłać.

środa, 19 stycznia 2011

Chromowanie techniczne

Dziś odebrałem lagi do sportowych WSK jak Lelek/S2/Dudek itp. Powłoka położona na nowo chrom techniczny. Lagi zostały przeszlifowane i powłoka położona na nowo na wymiar pierwotny. Cenowo wyszło mnie to 10 zł za 1 dm2. Obecnie są zapakowane i czekają na lepsze czasy kiedy S2 będzie miała remont. Efekt pracy można podziwiać na zdjęciach poniżej.

poniedziałek, 17 stycznia 2011

Rezultaty chromowania

Odebrałem dziś z poczty elementy wysłane do chromowania. Pierwsze wrażenie pozytywne. No dobra ale powoli rozpakowujemy elementy i oględziny. Blokada bębna przedniego do s2/lelek (bo z kilku moto części się uzbierało) nie rozpakowane wyciągam z pudełka i co? Co za badziew, chrom odpadł zanim zdążyłem rozpakować z folii i w raz z nim moje ręce. Adapter pod lampę tył Lucas, pęcherz powietrza pod warstwą chromu, byle jaki fachowiec chałupniczą robotą lepiej to by wykonał, nawet jak nie lepiej to 2x taniej z takim samym rezultatem. Kierownica do Perkoza, wkręcam śrubę w miejsce dźwigni ssania. Efekt? Chrom odpadł, kurwa mać. Za taką kasę spodziewałem się czegoś naprawdę na poziomie. Ogólnie pełno miejsc gdzie chromu brak i widać żółty kolor(miedz tak prześwituje?). Wiem jedno, bardzo poważnie się zastanowię zanim wyślę cokolwiek w to samo miejsce. Mowa tutaj o galwanizerni Grzegorz Hartmann w Warszawie (absolutnie nie polecam). Mało tego zaginęły mi śrubki do przykręcania emblematów na zbiornik, a ze względu na swoje małe rozmiary specjalnie zapakowałem je do woreczka (dilerkę) żeby przypadkiem nie zagubiły się. Jutro zadzwonię i się wypytam o ich los.

Puenta?

Drożej nie znaczy lepiej. Następnym razem oddam chromy za połowę ceny i z kwotą 500 zł w kieszeni więcej będę się cieszył takim samym efektem a kasę przeznaczę na malowanie.

Zdjęcia części poniżej.